Aranżacja open space – jak urządzić otwartą przestrzeń z głową

Aus lebenskunst.berlin
Zur Navigation springen Zur Suche springen

Nie zapominaj o przechowywaniu. Brak miejsca na pościel to jeden z najczęstszych problemów w małych mieszkaniach. Sofa z pojemnikiem na pościel rozwiązuje go od razu. Możesz schować pod siedziskiem koce, poduszki, a nawet sezonowe ubrania. Tylko sprawdź, jak działa mechanizm podnoszenia. Niektóre modele mają amortyzatory, inne wymagają siły, żeby unieść ciężkie siedzisko. W moim salonie stoi sofa z pojemnikiem na pościel z amortyzatorami i to jest genialne. Jednym ruchem unoszę całe siedzisko, a pod spodem mam schowane cztery koce i dwie poduchy. Wcześniej trzymałam je w szafie, która pękała w szwach. Teraz wszystko jest na miejscu, a salon wygląda schludnie. Jeśli masz mało miejsca, to opcja, która naprawdę ułatwia życie.

Kiedy pierwszy raz weszłam do mieszkania z otwartą kuchnią i salonem, pomyślałam – ależ przestrzeń! Dopiero później dotarło do mnie, że to samo pomieszczenie ma być miejscem do gotowania, jedzenia, odpoczywania i czasem pracy. Z jednej strony wolność, z drugiej ogromne wyzwanie. Żeby uniknąć chaosu, trzeba przemyśleć każdy centymetr. Największy błąd to ustawienie wszystkich mebli pod ścianami, bo wtedy środek zostaje pusty, a pokój wydaje się jeszcze bardziej nieprzytulny. Zamiast tego postaw na wyspę kuchenną albo duży stół – one naturalnie podzielą strefy. Pamiętaj tylko, żeby zachować minimum 90 centymetrów przejścia między meblami, inaczej codzienne manewrowanie stanie się udręką. W praktyce sprawdza się też dywan, który wyznacza granicę salonu, ale musi być na tyle duży, żeby wszystkie nogi kanapy na nim stały. Inaczej efekt wizualny będzie jak z pływającej wyspy.

Na koniec mała rada praktyczna – nie bójcie się łączyć różnych materiałów. U mnie blat z konglomeratu kwarcowego zestawiłam z drewnianą deską do krojenia wpuszczoną w blat, co daje naturalny akcent i ułatwia pracę. W szafce nad kuchenką zamontowałam wyciąg z filtrem węglowym, bo nie mam możliwości podłączenia do wentylacji. Działa cicho i skutecznie, a przy okazji nie zabiera miejsca nad głową. Każdy detal w zabudowie kuchennej ma znaczenie, a przemyślane decyzje procentują wygodą na co dzień. Mieszkanie w bloku nie musi oznaczać rezygnacji z estetyki i funkcjonalności – wystarczy trochę kreatywności i dobry plan.

Nie zapomniałam o przedpokoju, który w większości mieszkań jest wąski i ciemny. Powiesiłam lustro na całej długości ściany, żeby odbijało światło z salonu. Obok postawiłam wąski stojak na buty i haczyki na kurtki. Żadnych szaf z drzwiami, bo zabierałyby miejsce. Zamiast tego mała ławka z siedziskiem, pod którym można schować buty. Dodałam też matę z krótkim włosiem w kolorze szarym. Przedpokój przestał być miejscem, które się omija wzrokiem, a stał się wizytówką mieszkania.

Ostatnia kwestia to akustyka w otwartej przestrzeni. Odgłosy gotowania, rozmów czy telewizora odbijają się od twardych powierzchni i tworzą hałas. Miękkie tekstylia to twoi sprzymierzeńcy – dywan, zasłony, poduchy na kanapie. Nawet tapicerka welurowa na meblach wygłusza pomieszczenie lepiej niż gładka tkanina. Możesz też powiesić na ścianie duży obraz lub gobelin, który pochłonie część dźwięków. W praktyce okazuje się, że odpowiednie ustawienie mebli też ma znaczenie – unikaj stawiania kanapy naprzeciwko lodówki, bo każdy jej warkot będzie słyszalny. Lepiej skierować ją w stronę okna lub ściany z obrazem. Po kilku tygodniach od wprowadzenia się do tak zaaranżowanego open space docenisz każdą z tych decyzji.

Problem z małym metrażem w otwartej przestrzeni to często brak miejsca na przechowywanie. W kuchni łatwo upchnąć garnki w szafkach, ale gdzie schować pościel, dodatkowe koce czy sezonowe ubrania? Tutaj właśnie sprawdza się lozko z pojemnikiem na posciel w sypialni, ale jeśli śpisz na kanapie, musisz mieć alternatywę. Rozwiązaniem są pufy z miejscem do przechowywania albo niski regał pod oknem, który pełni funkcję siedziska. Ja postawiłam na komodę w jadalni, która z wierzchu wygląda jak elegancka witryna, a w środku mieści zapas koców i poduszek. Klucz to wykorzystanie każdej wolnej ściany – nawet wąska wnęka nadaje się na półki na książki czy dekoracje.

Największym wyzwaniem w małych mieszkaniach jest przechowywanie rzeczy, które są potrzebne tylko od czasu do czasu. Poduszki dekoracyjne świetnie maskują schowki w siedziskach skrzyń. Kiedy znajoma zapytała, gdzie trzymam koce, pokazałam jej dwie ogromne poduchy w geometryczne wzory, które kryły w sobie zapas pościeli. Podobnie działa to w przypadku tapicerki welurowej na sofie, która łatwo się brudzi. Wystarczy kilka poduch w kontrastowym kolorze, by odwrócić wzrok od ewentualnych plam na głównym siedzisku.

Zastanów się też nad kształtem i rozmiarem. Narożnik zajmuje dużo miejsca, ale jeśli masz otwartą kuchnię z salonem, może wyznaczyć strefę wypoczynkową. W małym pomieszczeniu lepiej sprawdzi się prosta sofa, którą można postawić pod ścianą. Ja w swoim 30-metrowym mieszkaniu postawiłam na dwuosobową sofę z funkcją spania i małym stolikiem kawowym. Okazało się, że to wystarczy. Goście nocują rzadko, a na co dzień mam więcej przestrzeni do życia. Ważne, żeby sofa nie przytłaczała pokoju. Zanim kupisz, zmierz dokładnie miejsce, zostawiając 10-15 cm zapasu z każdej strony. I pamiętaj, że szerokość podana w katalogu to często wymiar z podłokietnikami, a samo siedzisko może być węższe.